Tym razem Andrzejki postanowiliśmy spędzić „na wyjeździe”. Z samego rana autokarem wyruszyliśmy w kierunku Proboszczowic, na Rancho pana Krystiana Kiełbasy. Sam pan gospodarz przywitał nas bardzo serdeczne kawą i niesamowitą szarlotką prosto z pieca. Ciekawie i z humorem opowiadał o historii tego miejsca. Nie mogło oczywiście zabraknąć andrzejkowych wróżb, lania wosku przez dziurkę od klucza. Uruchamialiśmy swoją fantazję, żeby rozszyfrować, co też może się kryć za tymi wszystkimi bliżej nieokreślonymi kształtami. Jednak sumując wszystkie powstałe obrazy doszliśmy zgodnie do wniosku, że z następną naszą wycieczką pojedziemy do Afryki )). Były śpiewy i dużo humoru. A oto kolejny raz mile zaskoczył nas pan gospodarz, częstując do obiadu nalewką autorskiej receptury. Tak dla zdrowotności ). Szkoda, że po obiedzie trzeba było już wracać, ale następnym razem przyjedziemy na dłużej. Zdjęcia w galerii.
